Poranna kawa

Taki weekend, że nie chce się wychodzić spod ciepłej pierzynki i patrzeć na tą mgłę za oknem, która nieśmiało próbuje ukryć niedostatki zimy. Gdzie jest skrzący się i chrupiący pod butami śnieżek, oszronione bajkowe drzewa i lodowe kruche kry na kałużach?

Pogoda jest raczej podła, więc nie mam ochoty się wynurzać a już na pewno nie chce mi się nigdzie spieszyć dzisiaj.DSC_1548

 

„-Dzień dobry – rzekł Mały Książę.

-Dzień dobry – odparł Kupiec.

Kupiec ten sprzedawał udoskonalone pigułki zaspokajające pragnienie. Połknięcie jednej na tydzień wystarcza, aby nie chciało się pić.

– Po co to sprzedajesz? – spytał Mały Książę.

– To wielka oszczędność czasu – odpowiedział Kupiec. – Zostało to obliczone przez specjalistów. Tygodniowo oszczędza się pięćdziesiąt trzy minuty.

– A co się robi z pięćdziesięcioma trzema minutami?

– To, co się  chce…

„Gdybym miał pięćdziesiąt trzy minuty czasu – powiedział sobie Mały Książę – poszedłbym powolutku w kierunku studni…”

Antoine de Saint-Exupéry

DSC_1537

DSC_1502

„Dla mnie to najpiękniejszy i jednocześnie najsmutniejszy obraz świata. (…)”DSC_1523

Po ostatnich szalonych i pracowitych dniach mój organizm domaga się odpoczynku, więc u mnie dziś poranna kawa na hand-made’owych podkładkach z drewna, ciepła pierzynka, i książka którą przeczytałam już 1000 razy, jeśli chcemy mówić o liczbach 😉 A Wy jakie macie sposoby na takie dni? Książka i pierzyna czy co innego? 😀

You may also like...

1 Response

  1. Marti napisał(a):

    Ten sposób jest jak najbardziej właściwy 😉
    Kołderka, kocyk, ciepły napój i dobre czytadło, pełen relaks ! No może jeszcze popołudniowa drzemka, gdy znuży nas lektura 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Shares